Rynek nie znosi próżni. Podobnie sprawa ma się z geopolityką. Odcinająca się od Zachodu Rosja pozostawia po sobie próżnię w postaci czasowo utraconych rynków zbytu oraz dostaw surowców naturalnych, od których zwłaszcza Europa Zachodnia stara się coraz bardziej stronić w obawie o uzależnienie. Jednocześnie palący problem państwa islamskiego wymaga podjęcia inicjatyw zacieśniających kontakty gospodarcze z państwami Bliskiego Wschodu, tak by poprzez napływ świeżego pieniądza oraz do tej pory dóbr reglamentowanych mogły rozwiązać będące przyczyną zamieszania problemy społeczne. By mogły to uczynić inaczej, niż zwyczajową w regionie siłą.

Światowa gospodarka to system naczyń połączonych. Koniunktura wśród największych graczy tj. USA, UE i Chin decyduje w znaczącej części o prospericie lub recesji na cały globie. O koniunkturze decyduje zaś dostęp do taniego pieniądza, który dla międzynarodowych koncernów jest dostępny wszędzie, co nie znaczy, że za tą samą cenę. Zjawisko przenoszenia długu ma miejsce wtedy, kiedy zaciąganie zobowiązań na innym, niż dotychczasowy rynku staje się tańsze. Innymi słowy, gdy pojawia się rynek, na którym ze względu na niższe stopy procentowe bardziej opłaca się zaciągać dług, niż na rynku, który był jego dotychczasowym źródłem. Zjawisko to zaczynamy powoli obserwować dzięki polityce luzowania ilościowego przez Europejski Bank Centralny. Wtłaczanie gigantycznych pieniędzy na rynek w połączeniu z bliską zeru stopą procentową oraz wysokim kursem dolara powodują, iż Europa staje się obecnie najciekawszym rynkiem długu, który to dług stanowić może smar dla machin korporacyjnych całego świata. Dowodem na rozwój rynku kredytowego jest fakt, iż tylko od początku roku amerykańskie przedsiębiorstwa pożyczyły w Europie blisko 30 mld euro, a wśród nich sama Coca -Cola 8,5 mld.

Państwo jest fatalnym biznesmenem. Przedsiębiorstwa będące własnością skarbu państwa niemal z definicji radzą sobie jedynie w doskonałych warunkach rynkowych, w których wysoka cena na produkowane przez nie wyroby powoduje, że są w stanie bez jako takich strat utrzymać się na rynku mimo przerostów w zatrudnieniu, nieefektywnemu gospodarowaniu majątkiem i upolitycznieniu, pod którego wpływem podejmują decyzje gospodarcze. Ten przykry obraz niemal modelowo przedstawia Kompania Węglowa, o której tak ostatnio głośno.

Europejska gospodarka musi ruszyć z miejsca. I ruszy jeśli otrzyma stosowny zastrzyk kapitału. Z podtrzymaniem wzrostu sprawa może wyglądać gorzej, gdyż tak jak pieniądz jest smarem machiny gospodarczej, tak tanie i skuteczne państwo tworzy jej podstawy.

Początek 2015 r. przynajmniej dla Francji nie zapisał się złotymi zgłoskami. Terrorystyczny atak, który poza dramatyzmem całej sytuacji uderzył wprost w podstawy całego francuskiego społeczeństwa. Przedmiotem ataku nie była bowiem tylko redakcja gazety oraz jedna z mniejszości wyznaniowych, ale cała filozofia otwartego państwa oraz tak fundamentalna wartość jaką jest wolność słowa. Oto bowiem grupka ekstremistów w swoim mniemaniu wyznaczyła co mówić wolno, a co nie i kto nie będzie tolerowany koniec końców nie na „ich terenie”. Odpowiedzą na te ataki mogła być tylko siła i w moim odczuciu na tę siłę i konfrontacje nacji tworzących Francję terroryści liczyli.