Nasza historia daje nam wiele powodów do dumy, szkoda że to co chwalebne najczęściej przyćmiewane jest pamięcią o pięknych przegranych. Przez piękne przegrane rozumiem kampanie, zrywy narodowe i sławetne obrony, których finałem była niestety klęska najczęściej okupiona ogromnymi daninami krwi za sprawę.

Czyny, które mimo, iż heroiczne nie przyniosły pożądanego efektu jakim była poprawa losów Polski i Polaków. Jednym z wielu epizodów historii, o których należną pamięć należy walczyć jest powstanie wielopolskie w efekcie, którego po 123 latach niewoli Polska odzyskała wolność wraz ze skazywaną na pozostanie przy Prusach Wielkopolską.

Przypomnienia w tym miejscu wymaga, że to właśnie sami Wielkopolanie, a nie nikt inny zdecydowali jakiego państwa częścią będzie ich region. Daleko posunięte ustalenia zarówno aliantów jak i przegranych w I wojnie światowej zakładały, że Ziemia Wielkopolska pozostanie pod władzą zaborcy, czemu Wielkopolanie w stosownym momencie powiedzieli nie.

Rozpoczęte dnia 27 grudnia 1918 r. powstanie przygotowywane było od miesięcy. Drobiazgowo układano plany, zdobywano broń i szkolono przyszłe oddziały. Oczekiwano stosownej chwili, jaka miała nastąpić po przegranej Prus, a przed sformułowaniem się niepodległej Rzeczypospolitej. Konspiratorzy wiedzieli, że rozpętanie walk bez wcześniejszego przygotowania i w nieodpowiednim momencie mogło by oznaczać klęskę, której ogłoszenie byłoby tylko kwestią czasu. Mimo, że pruska armia była pokonania i tak jej potencjał wielokrotnie przekraczał możliwości sił powstańczych. Akcja przeciwko Prusakom musiała być zatem przemyślana tak, by poza militarnym dopracowaniem jej polityczny kontekst pozwolił na możliwie szybkie przyłączenie Wielkopolski do Rzeczypospolitej, zgodnie z rodzącą się wówczas koncepcją samostanowienia.

Efekt powstania wielkopolskiego był kombinacją dobrej organizacji, politycznej koniunktury i szczęścia, z których pierwszy z wymienionych czynników odegrał najistotniejszą rolę. Jest przykładem na to jak Polacy bez wymownego, ale nieskutecznego „rozdzierania koszuli” potrafią walczyć o swoją sprawę. Przede wszystkim zaś o tym, że potrafią solidnie przygotować się przed starciem i wybrać odpowiedni moment. Nie tylko chwalebnie, ale skutecznie walczyć o polską sprawę.

Zasady w myśl, których z bardzo dobrym skutkiem rozstrzygnięto powstanie wielkopolskie obowiązują i dzisiaj. I choć nam współczesnym nie przychodzi stawać z bronią w ręku w obronie wolności to los państwa i narodu zależy przede wszystkim od tego z jakim zaangażowaniem i roztropnością podchodzić będziemy do spraw życia codziennego. Zarówno tych wielkich jak i małych.