Brytyjczycy biją na alarm.

Czego nie zdziałały szumnie zapowiadane programy zachęcające emigrantów do powrotu do Polski, w trzy dni udało się instytucjom odpowiedzialnym za przebieg wyborów samorządowych.



Jak informują brytyjskie media, nawet 2 miliony naszych rodaków może wrócić do kraju, by skorzystać z prawa wyborczego w drugiej turze wyborów. – Za nic nie chcę przepuścić tej beki – mówi "Guardianowi" Tomek, który specjalnie na tę okazję zawiesił procedurę zmiany obywatelstwa.

Inni rozmówcy wśród motywacji wymieniają chęć udziału w "tworzeniu historii", "konieczność zobaczenia tego na własne oczy" czy "pomoc w realizacji ideałów anarchizmu".

Choć to świetna wiadomość dla walczącej z niską frekwencją polskiej demokracji, brytyjski rząd obawia się, że części wyjeżdżających znowu się w Polsce spodoba.

– Niech "dla beki" zostanie w kraju co drugi – miał powiedzieć David Cameron na specjalnie zwołanym posiedzeniu rządu. – A będziemy tu mieli taką recesję, że nawet leśne dziadki nam nie pomogą.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.